Moja historia

Pół żartem, pół serio

Ostatnio moja miłość zażartowała sobie, że powinnam jeszcze podanie napisać… I trzy zdjęcia do niego dołączyć, bo tyle razy go pytam o to, co powinnam dalej z nami „zrobić”… Okej, pomyślałam sobie „ja nie zrobię?!”. Zrobiłam. Ja tak mam, taka już jestem. Powiesz mi – zrób coś! Nawet najbardziej szaloną rzecz (w granicach rozsądku oczywiście) …

Mój 2015.

Postanowiłam zrobić sobie podsumowanie 2015 roku. Za rok, dwa, kompletnie nie będę pamiętała, co się kiedy wydarzyło. Być może to ważne? Być może o niektórych rzeczach powinnam zawsze pamiętać? Ciężko określić. Styczeń – rok zaczął się wprost cudownie! Rodzinny Sylwester, najpiękniejszy pocałunek o północy z moją największą miłością. Myślałam, że tak będzie już zawsze – cud, …

Come back

Miałam zamknąć tego bloga i nigdy więcej tu już nic nie pisać. Ostatnio jednak zaczęłam tęsknić. Kompletnie umykają mi bardzo ważne chwile, nigdzie ich nie uwieczniam… Tak nie można, o! Co więc się dzieje w moim życiu? Mnóstwo zmian! Muszę w końcu znaleźć w tym wszystkim chwilę dla siebie, choćby na prowadzenie bloga, bo tak …

A jeśli?

Od dnia wypadku zupełnie zmieniłam swój tok myślenia. Postanowiłam codziennie robić wszystko na maksa. Mowić szczerze o uczuciach, o tym co jest nie tak. Przestałam udawać i ciagnąć relacje, które już dawno nie miały sensu. Czuje sie z tym lepiej… Dużo lepiej. W końcu mogę być sobą. Marzyłam o tym od dawna.  Staram sie mowić …

List o miłości.

Jesteś piękna. Jedyna, wyjątkowa i wieczna. Nie liczy się dla Ciebie odległość, różnice, problemy. Nie istnieje nic, poza uczuciami. To najwspanialsze, co może spotkać każdego z nas. Nie da się Ciebie poczuć, dotknąć, czy zobaczyć. Po prostu jesteś, choć nie ma na Ciebie namacalnych, silnych dowodów. Bardzo ciężko jest zrozumieć, że to już ten czas. …

Nowe.

Nowe.  Nieznane. Przerażające Miałam dziś wrócić do moich urodzin i je porządnie opisać,  ale padam na twarz. Postaram się to zrobić jutro. Dziś żyje w wielkim stresie. Nowa praca.  Poważne stanowisko.  Spore oczekiwania wobec mnie… Zasypiam właśnie z kodeksem pracy w ręce i zastanawiam się,  jak to wszystko ogarnąć… Jakos tak się czuje… Dziwnie.  Nie …

Czas wrócić do życia…

Ostatnio byłam zupełnie wyłączona. Nie mogłam zebrać myśli, nie miałam na nic sił… Nadal tak jest, ale staram się powoli z tego wygrzebywać. Te rozprawy w sądzie, chore dzieci, sesja, dylematy finansowe i zawodowe lekko mnie dobiły. Obiecałam sobie, że będzie lepiej i musi być!!! 🙂 Raduś dziś dostał pierwszego zęba – nareszcie! Niemal 10 …

Koniec, czy początek?

…i kiedy coś się kończy zastanawiasz się, czy to koniec, czy dopiero początek. Smutno mi. Ta radość w ich oczach. Przytulanie mnie przez każde z nich. Podziękowania. Łzy radości pomieszanej ze smutkiem. Uśmiechy na twarzach ich rodziców… Byłam z nich dumna. Z nich i z siebie. Dotrwałam cały semestr… Nauczyłam ich najlepiej jak umiałam… Nie …