Czym dla mężczyzny jest sukces ?

Sukces jest bardzo różnie postrzegany, nie ma jednoznacznej metody na jego osiągnięcie, a dodatkowo każdy inaczej definiuje to, czym dla niego jest sukces. Może to być spełnienie zawodowe, rodzinne, a może nawet odcięcie się od standardowego schematu życia w społeczeństwie, gdzie reguły zostały już dawno ustalone i większość ludzi się tego trzyma.

Ja wiem, że jak Cię widzą tak Cię piszą i takie tam więc trzeba się lansować na prawo i lewo, pokazywać jakim jest się zajebistym – no bo jak w szkole wszyscy Cię mieli za niedojdę, największego nieudacznika, który nic nie osiągnie, to teraz trzeba im wszystkim pokazać, jak bardzo się mylili. Wiadomo szkoła to szkoła, nie wszyscy byli w szkole prymusami a udało im się w życiu – nawet bardziej niż tym, którzy byli pupilkami nauczycieli. Nie zmienia to faktu, że jak ktoś jest „burakiem” to nawet największe pieniądze nie pomogą i słoma z butów dalej będzie wystawała.

Jeśli dla kogoś największym sukcesem jest zarabianie więcej od innych ze szkoły tylko po to, żeby im pokazać, że teraz to oni są tymi gorszymi – to żaden sukces. Chwalenie się na prawo i lewo, że w życiu się jednak udało, bo ma się żonę, dziecko, mieszkanie i dobrą pracę – nie ma najmniejszego znaczenia , jeśli dziecka się nie widzi, nie uczestniczy w jego życiu prawie w ogóle, a żonę zdradzało się jeszcze przed ślubem. Do tego dochodzą jakieś różne dziwne akcje z narkotykami, dzięki którym niemal zawsze ląduje się na dnie.  Ludzie się nie zmieniają, mogą jedynie „wydorośleć”, ale będąc przed 30 raczej luźne podejście do życia i hulaszczy tryb życia zostanie na dłużej.  Nie jest istotne, że większość klasy i tak się ogarnęła pozakładali rodziny mają pracę jaką mają ale nie każdy musi chcieć zarabiać więcej od innych. Jeśli są po prostu szczęśliwi – ja to szanuję a nie mam ich za gorszych, bo w żaden sposób nie są gorsi, a wręcz przeciwnie – może właśnie są „bogatsi” bo potrafią docenić to co mają i uszczęśliwiać swoje żony i dzieci.  Stwierdzenia typu „nie szanuję takich ludzi, którzy przez wiele lat pracują na jednym stanowisku w tym samym zakładzie pracy” – powodują we mnie wręcz obrzydzenie.  Co jest w tym złego ja się pytam? Może im to pasuje, kiedyś połowę życia ludzie pracowali w jednym miejscu i sobie chwalili. I to nie jest naiwność, że po paru latach od skończenia szkoły jak się zobaczy znajomego z tej samej klasy, to się potrafi z nim rozmawiać normalnie bez wywyższania się i traktowania z góry, mimo że w szkole przez parę lat może zamieniło się jedno zdanie. To jest właśnie dorosłe życie i to pokazuje jakim jest się człowiekiem.

To żaden sukces z pozoru wieść idealne życie, w którym wszystko w rzeczywistości  jest jedynie bańką mydlaną, którą można się chwalić, żeby dowartościować siebie i pokazywać innym, że są nieudacznikami i im w życiu nie wyszło.  Ludzie sukcesu są przede wszystkim skromni i potrafią podać pomocną dłoń osobom, którym gorzej się wiedzie, a nie jeszcze ich dobijać. Osiągnięcie sukcesu to życie w zgodzie w samym sobą i dążenie do wyznaczonych celów, nie traktując innych jak śmieci.

Postanowiłem ten tekst napisać po ostatniej rozmowie z kolegą ze szkoły, z którym nie miałem kontaktu od kilku lat. Odezwał się sam – chyba jedynie tylko po to, żeby kolejny raz się utwierdzić, że kolejna osoba ma w życiu gorzej ,przynajmniej w jego mniemaniu. Jak już napisał wszystko – jakie ma wspaniałe życie, zaczął pytać co u mnie chyba przekonany, że nie mam za wiele do napisania. Niestety musiałem go rozczarować i jak się okazało, że wcale nie jest tak najgorzej jak myślał, to stracił zapał do pisania. Nie o to chodzi w życiu, żeby się chwalić na prawo i lewo – ja nie przechwalałem się, raczej „rzucałem” suchymi faktami, które wychodziły podczas rozmowy. Nie lubię się chwalić swoim życiem bo nigdy nie jest tak różowo a z resztą w każdej chwili życie może się zepsuć, dlatego trzeba zachować w sobie trochę pokory i szanować ludzi. Nigdy nie wiesz, czy nie będziesz potrzebował od kogoś kiedyś pomocy.  Jedynie mam nadzieję, że słowa „zmieniłem się” były naprawdę i życie brutalnie nie zweryfikuje tego.

Uważam, że każdy z nas powinien dążyć do tego, aby być po prostu szczęśliwym. Powinniśmy realizować własne cele, marzenia, plany. Powinniśmy osiągać to, co zawsze chcieliśmy. Nie po to, żeby coś komuś udowadniać. O wartości człowieka nie świadczą opinie osób, które nie mają w swoim życiu nic do roboty i spędzają czas na studiowania życia innych. Warto brnąć do przodu, cieszyć się każdą chwilą i doceniać to, co się ma. Być może kiedyś miałem inne priorytety – byłem też zupełnie innym człowiekiem. Z biegiem lat zacząłem dostrzegać, co jest dla mnie tak naprawdę ważne i o co warto walczyć. Kiedyś sukcesem byłoby zaliczenie kolejnego kolokwium – dziś, cieszy mnie każdy uśmiech mojej córki, szóstka w szkole starszaczki, czy kolejny grzeczny dzień w przedszkolu średniaka. Takie są realia. Małe sukcesy, małe radości, małe szczęścia dają powody do życia. Do tego, żeby codziennie rano wygrzebać się z łóżka, odprowadzić dzieci do szkoły i przedszkola, przygotować ukochanej śniadanie, zająć się rozwojem swojej firmy i… celebrować. Każdy drobiazg, szczegół, wspomnienie. Szanujmy siebie, ale nie zapominajmy też o szacunku do innych. Bez względu na to, jaki zawód wykonują, jaki mają status społeczny, majątkowy, czy rodzinny. Mamy prawo decydować o własnym życiu i tego się trzymajmy. Innych po prostu akceptujmy takimi, jacy są. Nie udowadniajmy sobie, że jesteśmy na pewno od kogoś „lepsi”, bo nie mamy pojęcia jak wiele dana osoba przeszła, aby się znaleźć w tym miejscu, w którym jest w tej chwili. Oto klucz do prawdziwego sukcesu. Każdego, nie tylko nas – mężczyzn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *