Czas na "nowe", czyli kolejny etap edukacyjny przed nami...

I… już po wszystkim! Zakończenie roku zerówkowego za nami, koniec jakiegoś etapu edukacyjnego i rozwojowego. Dla młodej to moment, w którym kończy się “zabawa”, a dla mnie… dla mnie to chwila, w której zaczyna do mnie docierać, że już od września moja pierworodna, najstarsza, wychuchana córeczka pójdzie do szkoły. Cieszę się, że jednak zostało zmienione to, że nie poszła do pierwszej klasy w wieku 6 lat. Czułabym zdecydowanie większy niepokój i stres o to, że będzie jej ciężko odnaleźć się w nowej sytuacji.

Po wakacjach zacznie się nowa przygoda. Trafiłyśmy do szkoły, o której od dawna myśleliśmy, jako tej “najlepszej” dla naszej starszaczki. Mamy nadzieję, że przetrze szlaki młodszemu rodzeństwu 🙂 Jesteśmy już po pierwszym zebraniu i spotkaniu z wychowawcą. Córa zachwycona! Z szeroko otwartymi oczami rozglądała się po korytarzach, klasach, boisku i nie mogła uwierzyć, że już niedługo i ona stanie się częścią tej wielkiej edukacyjnej skarbnicy wiedzy 😉

Ciekawa rzecz, jaka zaskoczyła nas podczas ostatniej wizyty w szkole to fakt, że moja pierworodna zostanie objęta specjalnym “Programem dla szkół”, współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej. Dla niej, która dopiero niedawno przekonała się, że marchewka naprawdę nie gryzie, a mleko nie musi być wyłącznie w tej “czekoladowej” odsłonie – to będzie prawdziwy szok. W „Programie dla szkół” w roku szkolnym 2017/2018 uczestniczyło około 1,8 mln dzieci z klas I-V, które w każdym z 10 tygodni danego semestru roku szkolnego otrzymywały co najmniej 4 porcje owoców i warzyw, oraz co najmniej 3 porcje mleka i przetworów mlecznych. Moja Majcia w tym roku również będzie mogła w takiej formie z tego skorzystać! Dla mnie prawdziwa bomba i to witaminowa!

Młoda nie jest jeszcze co do tego przekonana, dlatego chcąc ją wprowadzić w temat znalazłam w sieci informacje o uroczym Chrumasie. To zwierzątko będące “patronem” Programu dla szkół. które krok po kroku opowiada dzieciom o tym, że warto się zdrowo odżywiać i uczy ich zdrowych nawyków. Może nareszcie i moje dziecię dołączy do naszej rodzicielskiej diety i przestanie wybierać z warzywnych sałatek wszystko, co ma inny kolor niż zielony… 😛

Program dla szkół - cud miód i niebieskie migdały

Inspirowane jego chrumasowym-pamiętnikiem, postanowiłyśmy nie czekać “do jutra” i naszą warzywną przygodę rozpoczęłyśmy już dziś. Od pysznej papryki i pomidora, które są jako-tako tolerowane przez moją córkę i dopuszcza myśl o zjedzeniu ich na drugie śniadanie. Zobaczymy, jak długo uda nam się wytrwać 🙂 A wy? Macie jakieś super pomysły na to, jak wprowadzić warzywka do diety Waszych niejadków? Mi chodzą po głowie jeszcze szalone warzywne kanapki…

____________

Wpis sponsorowany: 

Pamiętnik Chrumasa - cud miód i niebieskie migdały

 

Comments

  1. AW

    Pierwsze, o czym pomyślałam to warzywne kanapki… Bardzo dużo jest takich pomysłów, a im większa wyobraźnia tym lepiej… Zawsze możecie tworzyć jakąś kanapkową historię o zwierzętach itp. 🙂 Jestem ciekawa jak Mai pójdzie… I trzymam kciuki!

    P. S. Ja też pamiętam jak jeszcze była u Ciebie w brzuchu i później… Jak ten czas szybko leci ❤️

    1. Cud miod i niebieskie migdały

      Kanapki jej się właśnie „przejadły” 🙁 a surowych warzyw jeszcze nie do końca chce jeść… Musimy zdążyć do września i ją jakoś przekonać 😛 zobaczysz – zanim się obejrzymy, to Twoja Izuś już będzie szła do szkoły <3

  2. AW

    To może jakieś owocowo-warzywne koktajle?

    Co do Izuś, to właśnie się tego obawiam… Niby niedawno się urodziła, a tu już 5ty miesiąc się zaczął 😬

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *