Szacunek i miłość - czy ktoś jeszcze dzisiaj o tym pamięta?

Opowiem Wam dziś pewną historię, którą zasłyszałam jakiś czas temu od pewnej bliskiej mi niegdyś osoby. Opowiedziała mi ona o tym, dlaczego tak naprawdę nie potrafi być szczęśliwa. Kiedy to usłyszałam byłam w ogromnym szoku. Przecież od kilku lat jest w stałym związku z naprawdę fajnym i miłym mężczyzną. Zawodowo rozwija się w błyskawicznym tempie, osiąga mnóstwo sukcesów. Co jest więc nie tak? Do czego tu się można doczepić? 

W teorii do niczego. Z pozoru normalne życie zwykłej dziewczyny przed 30-tką. Ciężka praca, ale i naprawdę widoczne efekty tych poświęceń doprowadziły ją do dość stabilnego życia. Przeszłość już dawno zamknęła za sobą, prąc śmiało do przodu i realizując wszystkie zaległe z ostatnich lat – cele. Ułożyła sobie życie, rozwija się, cieszy chwilą. Poświęca się w imię miłości, dba o swój związek, pielęgnuje rodzinę. Patrząc na nią nie było niczego, do czego można by było się „przyczepić”. Zawsze spokojna, miła, uczynna i uśmiechnięta. Nigdy nie odmawia nikomu pomocy, z pokerową miną odbiera kolejne ciosy od losu i bliskich jej osób. Tryska energią i zaraża innych swoim optymizmem. Stara się.

Jednak jest coś, co siedziało w niej bardzo głęboko i nigdy nikomu nie chciała o tym mówić. Dopiero tym razem udało się namówić ją na zwierzenia. Ku przestrodze… dla Ciebie, Ciebie, i jeszcze… Ciebie. Abyś zawsze szanował bliskie Ci osoby i pamiętał, że są one nie tylko wrażliwe, ale przede wszystkim takie… kruche.

Dzień jak co dzień. Poranna pobudka, piękne promienie słońca tańczące na świeżo wypolerowanych parapetach. Zaczyna się kolejna misja. Zanim otworzy oczy zastanawia się, czy dziś będzie spokojnie. Czy uda jej się uniknąć niepotrzebnych krzyków wokół siebie, pretensji i sprawiania sobie wzajemnie przykrości. Chciałaby, aby choć dziś było miło. Tak po prostu… Nie, że jakoś specjalnie. Zwyczajnie. Że nie stanie znowu w złym miejscu na korytarzu, nie zgubi kluczy, czy nie-swoich-spodni. Że dziś naprawdę okaże się, że jest mądra, ma ogromną wiedzę i doświadczenie. Że podejmuje dobre decyzje. Że jest piękna, dojrzała i wartościowa. Że na szacunek nie trzeba sobie zapracować – on się po prostu należy. Że choć tym razem przez cały dzień nie będzie jej bolał brzuch i nie będzie miała ochoty rozpłakać się na zawołanie na środku sklepu, jak małe, skarcone dziecko. Że raz zrobi wszystko dobrze i nie będzie miliona „ale”. Że jest po prostu kochana taka, jaka jest. Że zostanie docenione, że zrobiła własnie to dla tej lub tamtej osoby.

Nawet jeśli faktycznie o wielu rzeczach czasem zapomina. Nawet, jeśli ciągle walczy ze swoim brakiem konsekwencji. Nawet, jeśli malowała się dziś w łazience, a nie w dużym pokoju. Nawet, jeśli znowu nie zgasiła w nocy lampki i nie zamknęła za sobą drzwi od sypialni. Nawet, jeśli zrobiła coś bezinteresownie, a znowu coś wyszło „nie tak, jak inni na to liczyli”.

Jednak wciąż jest człowiekiem. Kochającym, szanującym i akceptującym.

Niech ta historia będzie dla Ciebie przestrogą, abyś zawsze szanował to, co masz. Abyśmy wszyscy to szanowali, ponieważ naprawdę rzadko w dzisiejszych czasach można spotkać osobę, która bezgranicznie nas pokocha i zaakceptuje wszystkie nasze wady. Będzie wsparciem w każdej chwili naszego życia. Zawsze wyciągnie pomocną dłoń i mimo wielu przykrych słów, jakie usłyszała – wybaczy i zapomni. Przygotuje rano śniadanie i spędzi całe popołudnie na upieczeniu naszego ulubionego ciasta. Nie zaśnie w nocy czekając, aż wrócisz z pracy. Przymknie oko na krzywo zamontowaną szafkę i ślady po wałku na ścianie. Kupi Twoje ulubione owoce i będzie Ci mówić, że to świetny element dekoracji, tylko dlatego, abyś zdrowiej się odżywiał. Zaopiekuje się Tobą, kiedy źle się poczujesz. Będzie obok, kiedy będziesz zasypiać i budzić się. Przejdzie z Tobą to życie na takich zasadach, abyś tylko czuł się szczęśliwie.

Tylko, co w zamian?

Czasami wystarczy zwykły uśmiech. Miłe słowo. Spojrzenie w oczy. Przytulenie. Pobycie ze sobą bez wszystkich nowinek technologicznych, jakie wymyślił dzisiejszy świat. Brak wzajemnych pretensji. Zerwanie polnego kwiatka i obdarowanie tej osoby, której obecność jest dla nas ważna. Sprawienie, aby ktoś dziś dzięki naszej obecności poczuł się po prostu szczęśliwy. Powiedzenie, że naprawdę widzisz to, jak wiele ta osoba dla Ciebie robi. Wsparcie jej w każdym trudnym dla niej momencie. Akceptacja jej słabości (…)

Tak wiele, a jednocześnie prawie nic…

 

 

 

Comments

  1. A W

    Przemyślenia strzał w 10!
    Niestety wielu ludzi niekiedy ma po prostu taki charakter, że łatwiej przychodzi im krytyka niż podziękowanie. Ale najważniejsze, żeby ze sobą rozmawiać. Na spokojne, bez zbędnych krytyk, bez wzajemnych pretensji. Fakt nowinki technologiczne mnie samą wprawiają o zawrót głowy, aż czasami nie wiem czy nie łatwiej do kogoś dotrzeć pisząc wiadomości niż się spotkać i pogadać. Nie mówiąc już o ukochanych osobach, gdzie w jednym mieszkaniu, przy jednym stole, podczas wspólnego obiadu – zamiast tradycyjnej rozmowy, emoticona na fb messenger jak to bardzo się kocha… Ręce opadają! Weź człowieku nie zwątp tu w miłość i prawdziwe uczucia… Realne uczucia! O ile ktoś w ogóle nie boi się powiedzieć kocham…

    Podpisuję się pod wpisem, rękoma i nogami! Wiem, nikt z Nas nie jest idealny i ja też często łapię się na tym, jaką jestem wiedźmą dla otoczenia. Ale często za to przepraszam i na szczęście otoczenie jest bardzo wyrozumiałe..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *