Zacznijmy od początku…

Cześć, poznaj JĄ. Głupio to brzmi, co nie? Jednak nie chcę pisać tutaj swojego imienia. Nie chcę, nie umiem i uważam, że zepsułoby to tylko ogólny wydźwięk tej historii. Przecież takich jak ONA może być wiele. Nikt nie powiedział, że jestem wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju i to, co mi się przytrafiło, wydarzyło się tylko raz. Łatwiej Ci będzie czytać to, co tu napiszę. Łatwiej się utożsamić, wczuć, zrozumieć. Zupełnie zwykła historia może się okazać Twoją historią. Siebie będę nazywać tutaj na kilka sposobów – głównie jako ONA lub zakochana D. Chcę Ci ułatwić czytanie i wchłonięcie w tę opowieść…

Mam niemalże 25 lat, zupełnie niepoukładane życie i dwójkę dzieci. Los tak chciał, że każde z innym ojcem. Szokujące, nie? Kiedyś myślałam, że to wstyd… W końcu nie każdy trafia na męża geja i faceta, którego nigdy nie potrafiło się pokochać. Ot, co. Mój los tak się plótł, że co chwilę zmieniałam swoje położenie, prace i przyjaciół. Nie umiałam utrzymać nawet kwiatka, co dopiero mówić o normalnym życiu. Jednak spokojnie, nie martw się o mnie – mam dużo samokrytycyzmu i dystansu do siebie. Dlatego właśnie to wszystko piszę…

Kurde, za chwilę kończę 25 lat! Mój stan cywilny, to rozwiedziona, uczuciowy – zakochana, kościelny – mężatka. Żeby tego było mało, pogubiłam się zupełnie we wszystkim i doszłam do wniosku, że próby poukładania tego wszystkiego w całość i tak skończą się jakąś katastrofą, więc Ja i moje życie, żyjemy sobie swoim swobodnym, spokojnym trybem, nie wchodząc sobie w drogę.

Nie, nie. Nie myśl sobie, że jestem jakąś nieudacznicą – wręcz przeciwnie. Osiągam w życiu wiele sukcesów, jestem wykształcona, oczytana, ogarnięta. Po prostu myślę sobie, że tak mi tam los zaplanował to życie, żebym się po prostu nie nudziła.

Mam wspaniałego faceta, o którym warto napisać tutaj trochę więcej, ale powoli, bez pośpiechu. Wiadomo – nie byłabym sobą, gdybym tylko piała z zachwytu nad jego cudownością. Czasem się na niego denerwuję, ale bardzo rzadko, bo po prostu wiem, że szkoda nerwów na kłótnie i niesnaski. Nie lubię jak jest zły, oj, gdybym miała stworzyć ranking rzeczy, które chcę unikać najbardziej na świecie, to na czele tej listy wpisałabym właśnie mojego ZDENERWOWANEGO IKSA. Tak tak, jak zdążyliście zauważyć, mój luby nazywany będzie w tej historii X, aby mi nie zarzucił, że zdradziłam za dużo szczegółów z jego prywatnego życia.

Niesforny los sprawił, że dość długo trwało, zanim nasze drogi w końcu się połączyły, splotły…

Poznajcie nas bliżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *